Jak to zwykle wygląda
Grupa rzadko powstaje według planu. Najpierw jest jedna spółka, potem druga na nowy rynek, trzecia na nieruchomości, czwarta za granicą. Z czasem spółki zaczynają sobie pomagać: jedna sprzedaje drugiej towar, inna prowadzi dla wszystkich księgowość, jeszcze inna pożycza pieniądze albo poręcza kredyt. W środku wszyscy wiedzą, że to jedna firma. Na zewnątrz – w podatkach, w księgach i wobec banku – każda spółka odpowiada za siebie.
Dlatego rozliczenia wewnątrz grupy powinny wyglądać tak, jak gdyby ustaliły je firmy niezależne: z umową, z ceną, którą da się uzasadnić, i z fakturą wystawioną wtedy, kiedy trzeba. Dopóki grupa jest mała, nikt o to nie pyta. Pytania pojawiają się przy kontroli, przy badaniu sprawozdania, w rozmowie z bankiem albo wtedy, gdy ktoś chce kupić jedną ze spółek.
Najczęściej kłopotem nie są złe ceny, tylko to, że nikt ich nie zapisał. Po kilku latach trudno odtworzyć, dlaczego usługa kosztowała tyle, a pożyczka była oprocentowana właśnie tak. Uporządkowanie zwykle nie wymaga zmiany sposobu działania grupy. Wymaga opisania go i trzymania się opisu.
Na co uważać
Umowa przed fakturą
Usługi świadczone między spółkami bez umowy i bez śladu wykonania to najczęstszy kłopot. Sama faktura nie pokaże, co zostało zrobione i dla kogo. Wystarczy prosta umowa, jasny sposób liczenia wynagrodzenia i dowody, że usługa była potrzebna i wykonana.
Cena, którą da się uzasadnić
Warunki między spółkami powiązanymi powinny odpowiadać rynkowym. Cenę porównuje się z tym, co w podobnej sytuacji ustaliłyby firmy niezależne. Najlepiej zrobić to przed transakcją, a nie dopiero wtedy, gdy zapyta urząd.
Pożyczki i poręczenia to też transakcje
Pieniądze przesuwane między spółkami „na chwilę” potrafią zostać na lata. Pożyczka wymaga umowy, oprocentowania i terminu spłaty, a poręczenie – wynagrodzenia. Brak tych ustaleń ma skutki podatkowe po obu stronach.
Opis ma pasować do praktyki
Dokumentacja przygotowana raz i odłożona na półkę szybko przestaje pasować do rzeczywistości. Gdy zmienia się podział zadań albo pojawia się nowa spółka, opis trzeba poprawić. Dokument, który mówi co innego niż praktyka, nie ochroni w razie kontroli.
Księgi spółek powinny się zgadzać
To, co jedna spółka pokazuje jako należność, druga powinna mieć jako zobowiązanie – w tej samej kwocie i w tym samym okresie. Regularne uzgadnianie sald między spółkami oszczędza nerwów przy zamknięciu roku.
Jak pracujemy – krok po kroku
Poznajemy grupę
Ustalamy, jakie spółki tworzą grupę, czym się zajmują i co sobie nawzajem sprzedają, świadczą albo pożyczają. Rozmawiamy z osobami, które prowadzą te rozliczenia na co dzień.
Spisujemy rozliczenia
Powstaje lista transakcji wewnątrz grupy: co jest opisane umową, co ma uzasadnioną cenę, a co działa wyłącznie na słowo. Od razu widać, które miejsca wymagają uwagi najpierw.
Proponujemy zasady
Dla każdego rodzaju rozliczeń proponujemy prosty sposób ustalania ceny i wzór umowy. Mówimy wprost, co warto zmienić, a co wystarczy opisać.
Przygotowujemy umowy i dokumentację
Porządkujemy umowy między spółkami, przygotowujemy dokumentację cen transferowych i potrzebne analizy porównawcze. Dbamy o to, żeby umowy, rozliczenia podatkowe i księgi mówiły to samo.
Układamy codzienną pracę
Z działem finansowym ustalamy, kto i kiedy wystawia faktury, jak uzgadniane są salda i gdzie trafiają dowody wykonania usług. Zasady mają być proste – takie, których da się trzymać bez dodatkowej pracy.
Przegląd, gdy grupa się zmienia
Nowa spółka, nowy rodzaj transakcji albo inny podział zadań to dobry moment na przegląd. Sprawdzamy wtedy, czy zasady i dokumenty nadal opisują to, co dzieje się w grupie.
